Dylematy etyczne: kogo ma zabić automatyczny samochód?

Do końca września 2016 roku automatyczne samochody Google’a przejechały już ponad 3 220 000 kilometrów, a jeśli wierzyć przewidywaniom ekspertów z raportu BI Intelligence, do 2020 roku na całym świecie jeździć będzie już ponad 10 milionów automatycznych pojazdów. Wciąż nierozwiązany pozostaje jednak problem, z którym poradzić sobie muszą inżynierowie pracujący nad oprogramowaniem tego typu pojazdów:…Continue reading Dylematy etyczne: kogo ma zabić automatyczny samochód?

Pierwsze dni na Malcie

Po powrocie do Polski z mojej grenlandzkiej przygody miałem przed sobą zaledwie sześć dni, które mogłem spędzić z rodziną i przyjaciółmi. I pomimo całej intensywności, z jaką starałem się wykorzystać ten czas, moment kolejnego rozstania nadszedł bardzo szybko.

Jak przeżyć dwa miesiące bez internetu – o czasie wolnym na Grenlandii

Nigdy nie uczestniczyłem w takich wyzwaniach, jak „miesiąc bez Facebooka” czy „tydzień bez telefonu”. Wiedziałem, że jeśli sytuacja będzie tego wymagać, to będę w stanie odciąć się od nowoczesnych środków komunikacji. Wyjazd na Grenlandię stanowił więc okazję do sprawdzenia siebie – może jedynie nieco w bardziej ekstremalnych warunkach, niż przypuszczałem. I dużo się w trakcie…Continue reading Jak przeżyć dwa miesiące bez internetu – o czasie wolnym na Grenlandii

Ostatni dzień na obozie. Pożegnanie z Grenlandią.

  Dzień, w którym opuszczałem obóz po dwóch miesiącach wyczerpującej fizycznie i psychicznie pracy był pochmurny, wietrzny i deszczowy. Gdy po piątej nad ranem przygotowywaliśmy śniadanie dla gości, rozmawialiśmy głównie o zgrozie poprzedniej nocy, kiedy to  porywisty wiatr ze straszliwą siłą uderzył w nasz obóz. O północy zerwaliśmy się z łóżek i dobrą chwilę nie…Continue reading Ostatni dzień na obozie. Pożegnanie z Grenlandią.

Pierwsza zorza polarna na Grenlandii

Tego dnia mieliśmy wyjątkowo dużo pracy w kuchni. Nasi goście, którzy poprzedniej nocy mocno poimprezowali odsypiali co prawda hulankę w kabinach, ale przed nami piętrzył się stos zadań do wykonania. Przygotowanie śniadania, sprzątanie po szesnastu osobach, rozładunek zakupów z łodzi wracającej z Narsaq, przygotowywanie kolejnych posiłków i sprzątanie po nich – wszystko to i wiele,…Continue reading Pierwsza zorza polarna na Grenlandii

Jak wyglądała praca na obozie?

Kiedy szliśmy chybotliwym mostkiem wiodącym z przystani na ląd, byliśmy urzeczeni widokami, które mijaliśmy po drodze. Przybycie do obozu stanowiło z jednej strony zakończenie pewnego etapu naszej przygody – pełnej emocji i akcji podróży na Grenlandię oraz dwudniowych bezpłatnych wakacji – a jednocześnie rozpoczęcie czegoś zupełnie innego: zharmonizowanego i spokojniejszego rytmu pracy. Tak przynajmniej nam…Continue reading Jak wyglądała praca na obozie?

Pierwszy dzień w obozie

Tuż po tym, jak dostaliśmy telefon od naszego islandzkiego szefa, że za godzinę będzie na nas czekać statek na przystani w Narsaq, w ekspresowym tempie rozpoczęliśmy pakowanie walizek. Ze smutkiem uprzedziliśmy naszego Niemca, że będzie musiał samotnie zmierzyć się z podejściem na najwyższy szczyt Narsaq i ruszyliśmy do przystani szukać naszej łódki. Znaliśmy jedynie imię…Continue reading Pierwszy dzień w obozie

Kilka słów o naszym pobycie w Narsaq.

Narsaq to małe grenlandzkie miasteczko, w którym żyje około tysiąca mieszkańców. Jest więc prawie dziesięciokrotnie większy od Narsarsaq, obsługującego krajowy i międzynarodowy ruch lotniczy. Miałem mieszane uczucia, gdy wysiadaliśmy w Narsaq. Z jednej strony cieszyłem się, że przypłynęliśmy w nieco większe, bardziej interesujące miejsce. Z drugiej strony jednak z trudem wyobrażałem sobie, ile będziemy musieli…Continue reading Kilka słów o naszym pobycie w Narsaq.

O tym, jak zostaliśmy porzuceni na Grenlandii.

  Podróż z Keflaviku do Narsarsaq przebiegała bez zakłóceń. Po nieco ponad dwóch godzinach lotu, gdy nasz mały, pasażerski samolot zaczął powoli opadać, by wylądować na Grenlandii, mogliśmy podziwiać przepiękną panoramę tej największej na świecie wyspy. Naszą uwagę zwróciły przede wszystkim białe plamki na wodzie, które w krótce okazały się być wystającymi ponad powierzchnię morza…Continue reading O tym, jak zostaliśmy porzuceni na Grenlandii.